fbpx
Leki

Dzieci, a leki

Dzień Dziecka to wyjątkowy czas. Czas, w którym cała nasza uwaga skupia się na najmłodszych. Dlatego troszkę jak na nas nietypowo (to chyba pierwszy taki wpis u nas) skupimy się dzisiaj na tematyce dzieci. A dokładniej będziemy pisać o ich bezpieczeństwie w kontekście leków. Jest to temat, któremu zdecydowanie warto przyjrzeć się bliżej, bo często nie mając za dużo wolnego czasu, nie zastanawiamy się nawet jaki nasze zachowanie może mieć wpływ na dzieci. Poniżej, w kilku punktach podpowiadamy, na co zwrócić szczególną uwagę żeby od najmłodszych lat budować w dzieciach odpowiedzialny stosunek do leków.

Dzieci to nie mali dorośli

To jest bardzo ważny punkt i bardzo częsty błąd. Wielu rodziców myśli o dziecku, trochę jak o takiej mniejszej wersji samego siebie. Skoro więc my przyjmujemy lek x to dziecku też możemy go podać tylko w mniejszej dawce. Niestety, wcale tak nie jest. Dlaczego? Ponieważ, pomiędzy organizmem dziecka, a osoby dorosłej istnieje wiele różnic: wielkość narządów, gospodarka wodna, praca nerek, przenikanie substancji przez skórę czy znaczne różnice w metabolizmie. Oznacza to, że niektórych leków (również tych sprzedawanych bez recepty) nie możemy podać dziecku nawet w mniejszej dawce. I tak jak w przypadku mniej znanych leków z reguły o tym pamiętamy i sprawdzamy wszystko, tak już w przypadku różnych popularnych leków przeciwbólowych czy przeciwgorączkowych czasem zupełnie o tym zapominamy. Przykład – popularny kwas acetylosalicylowy. Czy pamiętasz, że nie możesz go podać dziecku do 12 roku życia?

Marki parasolowe

Podobnie jest w przypadku marek parasolowych i pewnych skrótów. Marki parasolowe to taka rodzina leków. Jeśli mamy lek o nazwie X, to w skład marki parasolowej będzie wchodził lek X, lek X max, X forte, X plus czy np. X zatoki. Oczywiście w skład takiej marki może wejść jeszcze mnóstwo innych preparatów. Wszystko zależy od kreatywności marketingowców. Gdzie leży problem? Jeśli mamy np. lek X i lek X max, czasem podświadomie przyjmujemy, że lek X będzie dla dzieci, a X max dla dorosłych. Podobnie jest w przypadku skrótów. Zdarza się, że pacjenci w aptece mylnie identyfikują literę “D” przy nazwie pewnego leku. Uważając, że oznacza ona, że lek jest przeznaczony dla dzieci. Tymczasem informuje nas ona, że jest to lek dla diabetyków. Tak więc w przypadku leków i dzieci zachowajmy czujność i nie przyjmujmy niczego za pewnik. Sprawdzajmy wszystko w ulotce.

Dzielenie tabletek

Czy jak byliście mali mama dzieliła Wam tabletki na pół, żeby łatwiej było Wam je połknąć? Pewnie tak. Dzisiaj jako dorośli musicie pamiętać, że nie wszystkie tabletki można dzielić. Do podziału nadają się jedynie te, które mają specjalnie wyznaczoną kreskę umożliwiającą taki podział. Dlaczego nie wszystkie? Wiele leków obecnych na rynku to leki o zmodyfikowanym uwalnianiu. Są to leki, które posiadają specjalną budowę, która umożliwia uwalnianie się substancji czynnej w różnych odcinkach przewodu pokarmowego lub w ściśle określonym czasie. Oznacza to, że jeśli uszkodzimy taką tabletkę np. podczas podziału, może ona stracić swoje właściwości, co spowoduje, że cała substancja zostanie uwolniona od razu (przez co możemy jej otrzymać za dużo) albo w nieodpowiednim odcinku przewodu pokarmowego.

Rada: Pamiętajmy, że jeśli nasze dziecko ma problem z połknięciem tabletki, warto wybrać inną postać leku, np. syrop lub czopek. Obecnie mamy na rynku tak duży wybór różnych postaci leków, że nie powinno być problemu z wyborem tej odpowiedniej.

Przechowywanie leków w kontekście dzieci

Dzieci są świetnymi obserwatorami. Nawet jeśli wydaje nam się, że nie widzą skąd bierzemy leki, możemy być niemal stuprocentowo pewni, że doskonale znają miejsce ich przechowywania. Co więcej dzieci chcą nas naśladować. Jeśli codziennie łykasz małą zieloną tabletkę, bardzo prawdopodobne, że Twoje dziecko uzna to również za świetny pomysł. Dlatego zawsze dbajmy o to, żeby leki były przechowywane w bezpiecznym, niedostępnym dla dzieci miejscu.

Gdzie nie przechowywać leków ze względu na dzieci?

Leki mają leczyć

Powszechnie znany jest slogan “leki to nie cukierki”. Starajmy się uczyć dzieci, że leki to leki, a słodycze to słodycze. Czasem w aptece słyszymy, że dzieci chcą kupić dany syrop, bo jest smaczny mimo że nie mają żadnych dolegliwości, czy wskazań do jego spożycia. Dlatego tak ważne jest żeby rozgraniczać te dwie kwestie.

Pamiętajmy też, że leki mogą mieć różne działania niepożądane. Dlatego już od najmłodszych lat uczmy dzieci, że bierzemy je tylko w wyraźnie określonych wskazaniach, a nie przy każdej okazji. Nie każdy ból głowy wymaga od razu tabletki przeciwbólowej. Czasem jeśli mamy taką możliwość warto się położyć lub wyciszyć. Niedobra jest jednak też przesada w drugą stronę. Nie uczmy dzieci, że wszystkie leki są złe i wszystkich trzeba za wszelką cenę unikać. Bardzo fajną kampanię na ten temat utworzoną przez URPL możecie obejrzeć poniżej.

Nie daj sobie wmówić, że Twoje dziecko potrzebuje tych wszystkich produktów z apteki

Chcesz być najlepszą matką (ojcem) dla swoich dzieci. To zrozumiałe. Też tak mamy. Prawdą jest, że oglądając dzisiaj telewizję lub czytając portale internetowe można odnieść wrażenie, że to co najlepsze dla zdrowia Twojego dziecka zamknięte jest w małych kolorowych opakowaniach, dostępnych w aptece, tj. syropki, cukiereczki, lizaczki, gumy do żucia, i co tam jeszcze marketingowcom przyszło do głowy – im więcej tym lepiej. Wszystko to ma wspierać odporność naszych dzieci.

Tymczasem to wszystko nie tak. Dzieci żyły i były zdrowe, a może nawet cieszyły się lepszą odpornością, zanim wymyślono bezcukrowe lizaki na odporność. Pamiętaj, że podstawą budowania nie tylko odporności, ale przede wszystkim dobrego zdrowia i samopoczucia jest codzienna dawka ruchu oraz zbilansowane posiłki, które zapewniają witaminy i minerały, a nie lizak.

Nie pożyczajmy leków

Leki to nie zabawki, uczmy dzieci, że z lekami nie ma żartów. Nie używamy ich również do zabawy. Ani ich nie pożyczamy od innych ani nie oddajemy nikomu gdy przestaniemy używać. Można w ten sposób wyrządzić sobie lub komuś krzywdę. Dlaczego? Nigdy nie mamy pewności w jakich warunkach ktoś dany lek przechowywał i czy nie stracił on przez ten czas swoich właściwości. Nigdy też nie mamy pewności, czy ktoś inny mimo że ma podobne objawy na pewno cierpi na tę samą dolegliwość. Jeśli nie jesteśmy lekarzami nie bawmy się w stawianie diagnozy. Znacznie lepiej jest udać się do lekarza i sprawdzić czy na pewno dolega nam to samo.

Czytajmy ulotki leków

Zawsze czytajmy ulotki leków, zwłaszcza tych podawanych dzieciom, ale nie tylko. Czytajmy je również w przypadku swoich leków. Pamiętajmy o punkcie drugim. Dzieci uczą się przez obserwację. Jeśli chcemy, żeby w dorosłym życiu odpowiedzialnie stosowały farmakoterapię, pokażmy im jak to robić. Na ten temat URPL również przygotował ciekawy filmik edukacyjny.

Inne wpisy, które mogą Cię zainteresować:

  1. Uzależnienie od leków bez recepty
  2. Czy paracetamol zawsze jest bezpieczny? – postępowanie przy zatruciu.

Bibliografia

  1. J. Dronka-Skrzypczak “Jak wychować zdrowe dziecko”, Galaktyka 2018

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x